W momencie kiedy nasz umysł słyszy słowo dieta ma ochotę krzyczeć z
rozpaczy i żalu bo przecież znów muszę ograniczać się do większości produktów,
tłumaczyć się z tego co jem i dlaczego jem, myśleć non stop że kawałek pizzy mnie
zabije bo przecież zrujnuje efekty diety a szklanka soku doprowadzi do zatrzymania
wody. Opisane zjawisko jest UWAGA Naturalna reakcją obronną organizmu.
Kiedy jesteśmy przez lata na „dietach” nieodborowych nasz organizm ma
mnóstwo jak się domyślasz – niedoborów. Przytoczę Tobie teraz jedną opowieść o
naukowcach mieszkających w Biosferze 2. Czym jest owa Biosfera ? Otóż jest to
hermetyczne, oszklone terrarium. Naukowcy z tego doświadczenia byli odcięći od
świata aż 2 lata. Jak łatwo się domyśleć tęsknili za wszystkim . W momencie kiedy
eksperyment się skończył – UWAGA- większość czasu poświęcali na dyskutowaniu
o jedzeniu a nie o nauce. Opisywali jak dręczyły ich myśli, które były wręcz
obsesyjne a jednego uczestnika doprowadziły do napisania książki kucharskiej mimo,
ze wcześniej potrafił tylko ugotować wodę w czajniku. Zatem zatstanówmy się przez
chwilę ? Co się dzieje z Tobą kiedy przechodzisz na kolejną dietę ograniczjącą
wszystko dookoła ? Słowo klucz – NIEDOBÓR! Kiedy jesteśmy na drastycznych
redukcjach to co doprowadza nas do zagłady dietetycznej jest NIEDOBÓR!
Kiedy surowo zaczynamy ograniczać produkty pod karą grzywny 🙂 zazwyczaj
zaczynamy pragnąć ich jeszcze bardziej. To tak jak z zakazanym owocem , prawda ?
Na początku jest oczywiście euforia ale im dalej w las tym wiesz , zaczyna Cię we
śnie gonić rogalik z dżemem:) Jeżeli posadzisz na podłaodz małe dziecko , postawisz
mu kilka zabawek i karton z płatkami , poinformujesz go, że ma się bawić tylko
zabawkami a płatki ma nie ruszać, to zgadnij co dziecko wybierze ? BINGO !!!! To
się nazywa intuicja wewnętrzna 🙂
Kiedy zasady jedzenia ograniczają nas lub pozbawiają jakiegoś produktu
zaczynamy o nim myśleć intensywniej a w momencie kiedy doświadczyliśmy braku
miłości, uwagi, pieniedzy to tym bardziej może okazać się trudniejsza walka z
redukcją masy ciała. Tak kochani, to taki miś tuliś te nasze jedzenie. W momencie
kiedy nie przerobimy ogródka z grządkami pt „ EMOCJE” dieta 1000 kcal nie
zmieni nic w Twoim życiu jedynie doda Ci tylko frustracji .
Każda dieta przynosi lęk przed niedoborem pożywienia. Te odczucia
doprowadzają do przejadania się, utraty kontrolii a w rezultacie do obniżenia
samooceny. Jak możesz mieć o sobie super zdanie, skoro wierzyłaś że ud Ci się
wyeliminować z diety gluten a potem objadasz się nim bez pamięci ?
Podam teraz kilka fajnych przykładów z życia i gabinetu wziętych
RYWALIZACJA O JEDZENIE
Zadam proste pytanie ? Czy kiedykolwiek dzieliliście się mieseczką mieszanki
studenckiej lub sernikiem z kimś kto je szybciej od Ciebie ? Zwróc wtedy uwagę jak
szybko zaczynamy pochłaniać jedzenie, kiedy boimy się że dla mnie zabraknie albo

 
pomyśl sobie jak by Twój mózg zareagował kiedy dostajecie informacje że został

wycofany Wasz ulubiony napój ? Zakładam ze zgrzewki znalazłyby się w piwnicy
czy garażu.
POWRÓT DO DOMU
Kiedy wracamy do domu czy to po dłuższym urlopie czy to po dłuższej delegacji jak
reagują przeważnie ludzie? Zaczynają się objadać bo na wyjeździe brakowało im
pomidorówki robionej przez babcie. Tesknota za znajomymi produktami których nie
mieliśmy przez dłuższy czas. Każde jedzenie staje się wtedy kuszące.
ZACHOWANIA W NIEWOLI
Czas w samotności. Tak kochani większość z nas żeby zabic samotność, sporządza
listy potraw lub ogląda portale z przepisami a wtedy mózg zaczyna kodować –
samotność – miś tuliś .
JEDZENIE PO KRYZYSIE
Mam tutaj na myśli ludzi którzy przeżyli naprawdę ogromny stres, którzy mają
wrażenie że jedzenia im zabraknie. Czy przypadkiem nie mają lub miały tak babcie a
może jeszcze Wasze mamy tak robią kupując 30 kg cukru bo zabraknie ? Czy nie
nauczono nas tego, że jak nie zjadło się całego talerza to znaczy ze nie smakowało a
marnowanie jedzenia jest grzechem, więc lepiej zjeść i nie ruszać się 3 dni niż … no
właśnie niż co ? Hasło – zjedz całą porcję nabiera naprawdę dużego rozpędu
RAZ W ŻYCIU
Uwielbiam te powiedzenie. Będąc na wakacjach mamy często poczucie że przecież
jesteśmy na wakacjach i więcej takiej potrawy nie będziemy mieli okazji spróbować,
dlaczego więc nie najeść się do syta?! Takie podejście doprowadza do przejadania się
ponieważ skłaniasz swój mózg do zaprogramowania – w przyszłości może zabraknąc
jedzenia
Jak zatem wyrwać się z koła ograniczeń ? Czy możliwe jest sobie dać
bezwarunkowe pozwolenie na jedzenie ? Co to w ogóle oznacza ?
Otóż : pozbycie się przekonania, ze niektóre pokarmy są „właściwe” a inne „nie
właściwe”. Jedzenie bez konsekwencji a tym bardziej bez wyrzutów sumienia.
Zdanie „ Od jutra zaczynam dietę „ – tego rodzaju układy nigdy nie zapewnią Ci
bezwarunkowego przyzwolenie !!!
Kiedy rzeczywiście damy sobie pozwolenie na akceptację i przestaniemy
potajemnie planować wprowadzenia w przyszłość to zarówno zmniejszymy bądź
wyeliminujemy potrzebę objadania się.
Pogodzenie się z jedzeniem oznacza dopuszczenie na stół wszystkich
produktów! Po co ? Po to by sernik wzbudzał w Nas takie same emocje jak
truskawka. Oczywiście nie wielu z nas powie na głos że możez jeść wszystko bo za
chwilę będzie mnóstwo komentarzy – ale, bo, dlaczego, a mówili ….

 

Kiedy uświadomimy sobie, że mozemy jeść wszystko, chęć jedzenia ulega
zmniejszeniu. Jedzenie nie powinno mieć w stosunku do nas żadnego magicznego
czarowania, a to my powinniśmy stawiać sobie za cel, co jest dla mnie dobre a nie
czy wypada czy nie wypada tego zjeść. Ciekawą informację którą mogę Wam
przekazać – kiedy pozwalałam moim pacjentom zjadać to na co mieli ochotę ,
okazywało się że wcale tak bardzo ich nie pragną a dodatkowo im nie spakuje tak ajk
sobie to wyobrażali. Oszzz paradoks 🙂 To co chciałabym Ci dziś przekazać – Stań w
obliczu „ oficjalnego przyzwolenia” i poczuj się swobodnie, ale tak swobodnie jak
dziecko biegające po trawie.
Czy przeraża Ciebie wizja że możesz jeść wszystko ? Zapewne tak bo przecież
– gdybym nie ograniczała tych produktów ważyłabym już 100 kg !Kochani nauka
głodu i sytości powinna być kluczowa kiedy chcemy zapanować nad wyborem
pokarmów. Wewnętrzne sygnały które stara się każdego dnia przesłać Twój organizm
a które do tej pory były tłumione i zakopywane jak najcenniejszy skarb, który
niestety odkryjemy po latach. Brak satysfakcji doprowadza nas do szukania
kolejnych cudownych metod. Pomimo świadomości, że niedobór pożywienia
prowadzi w konsekwencji do odreagowania to i tak wielu z nas obawia się zawrzeć
pakt z jedzeniem a przede wszystkim ze sobą.
Poniżej przedsatwię Ci kilka pytań moich pacjentów i odpowiedzi jakich udzielam na
wizycie:
NIE BĘDĘ W STANIE PRZESTAĆ JEŚĆ
Ale jak to ? Czy naprawdę będę mogła jeść lody bez opamiętania ? Przecież ja ich tak
długo nie jadłam, że jak teraz popuszce lejce to niedopuszcze nikogo do budki z
lodami. Ale, zatrzymaj się i spokojnie się zastanów! Świadomość tego, że jeszcze
niedawno był to zakazany owoc a teraz jest dla Ciebie dostępny to wierz mi , że za
chwilę znudzi ci się jeść lody w kółko tak samo jak sałątę. Osiągniemy stan
habituacji – czyli znudzeniem się jedzenia w kółko tego samego, im cześciej jest
kontakt z tym samym pokarmem tym po prostu stają się dla nas mniej atrakcyjne.
Zobacz kiedy jedziesz do hotelu i masz all , pierwszego i drugiego dnia pochłaniasz
wszystko a czy piątego jest tak samo ?
Kochanie doświadczenie nie bierze się z wiedzy!Trzeba ją zdobywać samodzielnie-
krok za krokiem, kęs za kęsem!
NIE BĘDĘ SIĘ ZDROWO ODŻYWIAĆ
Kiedy otzrymujemy pozwolenie na wolny wybór i swobodny dostęp do każdego
rodzaju pożywienia, zazwyczaj po czasie osiągamy równowagę i rozpoczynamy
proces pogodzenia się z tym, ze nasze ciało powinno być dla nas najważniejsze i
zasługuje na najlepsze ! Kiedy zaczniemy już ten etap to również i nasz organizm
będzie dawał wskazówki co jest dla Ciebie najlepsze. A wierz mi – zasługujesz na
najlepsze!

 

A NIE MÓWIŁAM ŻE TAK BĘDZIE
Czasem już sama myśl spowoduje że to zrobimy. Idę na wesele i wiem że będę dużo
jadła, to niestety tak się stanie. Za kżadym razem kiedy ulegniemy pokusie
zakazanemu produktowi będziemy sobie wmawiać, że więcej się to nie powtórzy ! W
momencie kiedy zaczynamy godzić się z jedzeniem i z sobą , uwierz mi, że doznania
które uzyskasz pozwolą ci z łatwością wybierać dla siebie produkty odżywcze.
NIE UFAM SOBIE
O tak, to jest jedna z większych przeszkód jakie doznajemy na drodze do spokoju
dietetycznego. Większość klientów mówi ze ufa mi i swojemu trenerowi ale na
pewno nie sobie. Pani dietetyk ja muszę mieć bata nad sobą bo inaczej nie ręcze za
siebie, pobiegnę jak Szewińska przez płotki choć nie lubie biegać po ulubionego
pączka! Proces udzielania sobie pozwolenia jest fundamentem do tego żeby
rozpocząc budowanie zaufanie do siebie, tak kochanie, do siebie a nie do trenera czy
dietetyka, to ty jesteś najważniejsza. Początkowo wszystko jest jak cienka nitka ale
tak ma to wyglądać. Badania pokazują, ale moja obserwacje jako psychodietetyka
również, że brak zuafania do siebie samego w kwestii jedzenia leży dużo głebiej.
Jeśli wasi rodzice kontrolowali co i ile jedliście, leceważąc wasze preferencje czy
poziom głodu lub sytości, zaszczepili w was ziarno nieprawdy. Nie jesteś na tyle
odpwiedzialna aby kontrolować tą sferę.
Zatem zapewne zapytasz mnie jak pogodzić się z jedzeniem ?
Otóż kochani zwracajcie uwagę na produkty na które macie ochotę i zacznij je
zapisywać na kartce. Zaznaczamy produkty, które jemy i te które dotychczas za
wszelką cenę sobie odmawialiście.Pozwól sobie z tej listy wybrać produkt ale 1 który
wg Ciebie lub dietetyka jest zakazany i z czystym sumieniem kupcie lub zamówcie w
restauracji. Zastanów się czy ten produkt jest tak smaczny jak sądziłam, jeżli
odpowiesz mi tak – to wporządku jedz i kupuj go nadal. Zapewnijcie sobie dostęp do
jedzenia a jeżeli to Was przeraża idź do restauracji i zamawiaj za każdym razem
produkt ten sam o którym bezustannie marzysz
I tak idź ze swoją listą w dół, kosztuj i oceniaj swoje zapisane pokarmy.
Najważniejsze aby kontynuować ten proces do memntu aż nie przekonasz się, że
zaczynasz sobie ufać. W końcu dotrzesz do mety w której będzie napis – JUZ NIC
WIĘCEJ SOBIE KOCHANIE NIE MUSISZ UDOWADNIAĆ.
Trudne ? Myślę, że nie łatwe !
Jedną z pułapek którą powinniśmy wziąć pod uwagę to „ Mogę jeść, co chcę, ilę
chcę i kiedy chcę „
Owszem zgoda z jedzeniem jest bardzo ważna i jemy to co nam smakuje. Owszem
udzielajcie sobie pozwolenia na jedzenie i zaspokajajcie swoje potrzeby ale
dostrojenie siebie do sygnałów wysyłanych przez organizm jest jedną z ważniejszych
momentów w tym całym procesie. O czym mówię – SYTOSĆ!
Celem udzielenia sobie bezwarunkowego pozwolenia nie jest „znudzeniem się
„ danego produktu ale dopuszczenie do naturalnego osłabienia atrakcyjności potraw.

 

Na koniec chciałabym Ci powiedzieć jedno – w każdym z nas jest małe dziecko,
mały Staś, Jaś ,Zosia, Krysia czy Monika, która czeka aby czuć się zaoopiekowanym.
Nie chodzi mi tutaj, że rzucisz temu swojemu wewnętrznemu dzieciakowi nowe buty
czy samochód za 300 tysi, ale chodzi o to, by zapytać się jego jak się dzisiaj czuje i
czego potrzebuje a potrzebuje przede wszystkim bezwarunkowej miłosci i akceptacji.
Dziecko które nie szuka pocieszenia w jedzeniu czy zabawkach a dziaciaka który wie
że może na Ciebie liczyć – i to właśnie jest to zaufanie !
Z uściskami
Joaśka
Dietetyk i psychodietetyk

(Visited 94 times, 1 visits today)